Pogotowie zimowe ;)

Kaprysy zimowej aury na przemian z przesuszonym, gorącym powietrzem w mieszkaniach to trudny test wytrzymałości dla skóry.

Na szczęście, skuteczne kosmetyki otulą ją niczym puchowa kołderka. I pomogą dotrwać w dobrej formie do wiosny.

Gdy słupek rtęci spada poniżej zera lub gdy na dworze jest wiatr i wilgoć, musimy uruchomić zimowe pogotowie ratunkowe dla skóry. Doktor Ewa Jurczak, dermatolog estetyczny, pomaga nam zrozumieć, na czym polega szkodliwy wpływ zimowej aury na skórę:

 

UWAGA!
Po wejściu do domu przynajmniej przez kwadrans nie pijemy niczego gorącego, nie myjemy twarzy ciepłą wodą ani jej nie pocieramy, np. dłońmi, nie wchodzimy do wanny. Nie pokręcamy kaloryferów, natomiast nastawiamy nawilżacz powietrza.

– Różnica temperatur między mroźnym powietrzem na zewnątrz, a nagrzanym wnętrzem może przekraczać 50 stopni. Gdy znajdziemy się na chłodzie, naczynia krwionośne zwężają się gwałtownie, spowalnia się metabolizm, do komórek dociera mniej życiodajnego tlenu i składników pokarmowych. W rezultacie, gruczoły łojowe wytwarzające tzw. sebum mniej aktywnie natłuszczają skórę. Tym problemom można zapobiec.

  • Im bardziej sucha skóra, tym lepiej trzeba ją chronić. Dojrzałe kobiety powinny stale, a zwłaszcza wieczorem, stosować głęboko nawilżające kremy o przedłużonym działaniu, zaś co kilka dni specjalne maski na bazie alg.
  • Każdy domownik przed wyjściem na mróz powinien posmarować twarz kremem. Jednak nie można kupić jednego preparatu odpowiedniego dla wszystkich. Panie, zwłaszcza mające problemy z suchą, nadwrażliwą skórą, powinny używać kremów ciężkich, tłustych. Są w nich specjalne substancje (oliwka, olejki, witaminy, gliceryna), które pokrywają twarz szczelnym „filmem” i hamują parowanie. Na to koniecznie podkład o cięższej konsystencji (o ton jaśniejszy niż latem), a na koniec warstewka pudru. Dopiero z taką „kołderką” na twarzy można wyjść na mróz.
  • Mężczyźni, którzy nie skarżą się na nadwrażliwą skórę, nastolatki oraz panie mające cerę tłustą lub mieszaną, mogą stosować lżejsze kremy półtłuste – nawilżające i lekko natłuszczające, które szybko się wchłaniają, nie pozostawiając błyszczącej warstwy. Można tymi kremami posmarować też skórę dziecka, choć lepiej kupić mu specjalny preparat, np. dla niemowląt.
  • Trzeba zwracać uwagę również i na to, czy kremy na mróz mają w swojej recepturze filtry przeciwsłoneczne, które chronią twarz przed zmarszczkami i przebarwieniami. Jest to problem aktualny nie tylko latem – zimowe słońce odbite od śniegu opala błyskawicznie (nie tylko w górach).

Oczy

W czasie mrozów w pielęgnacji i malowaniu oczu należy kierować się zasadą: im mniej, tym lepiej – żeby nie podrażnić. Grzegorz Szustak, wizażysta, w ogóle odradza makijaż oczu, zwłaszcza jeśli łzawią na mrozie. Bezpieczniej jest także używać sprawdzonego kremu pod oczy, który nie uczula. Jednak trzeba zrobić mu test – jeśli nie zamarznie przez pół godziny w zamrażalniku, to znaczy, że spełnia swoje zadania w temperaturach ujemnych. W czasie ostrego słońca doskonale chronią oczy okulary przeciwsłoneczne z filtrami UV.

Usta

W pielęgnacji ust obowiązuje odwrotna zasada: im więcej, tym lepiej. Pozbawiona naskórka i gruczołów łojowych skóra warg domaga się w mroźne dni szczególnej ochrony. Każdy domownik powinien mieć własną pomadkę ochronną – nawilżającą i natłuszczającą wargi. Wybór w sklepach jest tak ogromny, że każdy znajdzie coś dla siebie, np. panie pomadkę kolorującą, dzieci smakową, nerwusy, które ciągle przygryzają usta – kojącą, regenerującą. Ważne, by stosować kosmetyk przynajmniej kilka razy dziennie i zawsze przed wyjściem na mróz. Warto od czasu do czasu pomasować usta kostką lodu, zrobić im maseczkę z łyżeczki miodu i kilku kropel cytryny.

Dłonie

Dłonie raz przemrożone bardzo szybko marzną, pierzchną, pokrywają się brzydką, siną siateczką. Dlatego nigdy nie wychodzimy z domu na mróz z wilgotnymi dłońmi albo bez rękawic. Pierwsza i podstawowa zasada ochrony przed mrozem to właśnie noszenie ciepłych rękawiczek z wełny czy skóry, tak długich, by chronić również przeguby. Pod nimi powinny znaleźć się kolejne, ochronne „rękawice” z warstwy tłustego kremu, który ma w sobie dodatkowo substancje kojące, wygładzające.

Stopy

Zima to dla stóp wyjątkowo trudna pora. Lepiej więc kupować buty o rozmiar większe, w których można swobodnie poruszać palcami, i włożyć specjalną wkładkę, która wchłonie pot. Często zimą na stopach rozwija się grzybica, dlatego po porannej kąpieli bardzo dokładnie trzeba je wytrzeć, nie zapominając o przestrzeniach między palcami, a dopiero potem spryskać stopy dezodorantem. Zmarzniętym stopom w kwadrans po powrocie do domu warto zrobić ciepłą (nie gorącą!) kąpiel z dodatkiem soli kąpielowej i wmasować w nie specjalny krem do pielęgnacji.

źródło: rossnet.

Zostaw odpowiedź